Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aiko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aiko. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 października 2013

Od Aiko

Po wyjściu cesarzowej usiadłam na krześle przy łóżku panicza Shino. Jego towarzysz najwyraźniej pomógł mu zasnąć, bo już po pięciu minutach oddech dziedzica wyrównał się znacznie. Nezumi odsunął się od niego i cicho się do mnie zbliżył.
- Możesz już iść – szepnął, a zabrzmiało to niemal jak rozkaz
- Nie – pokręciłam stanowczo głową – Nie mogę sprzeciwiać się poleceniom cesarzowej – chłopak chciał zaprotestować, ale uciszyłam go jednym spojrzeniem – Ty też nie możesz tego zrobić
- Wiem – warknął, a potem westchnął ciężko – Siedź tu skoro musisz, ale nie wtrącaj się i nie przeszkadzaj
- Zrobię tylko to, co do mnie należy – zapewniłam słodko
Facet prychnął i bez słowa wrócił do cesarskiego syna. Mijały minuty, godziny, podczas których nic się nie działo. Jednakże to była cisza przed burzą….
Około jedenastej dziedzic zaczął cicho pojękiwać. Nezumi od razu rzucił się go uspokajać. Jego starania dały jednak odwrotny skutek. Chłopak go nie poznawał. Nie wiedział gdzie jest i co się dzieje. Jęki zmieniły się we wrzaski pełne bólu i rozpaczy, a ciałem dziedzica wstrząsały silne dreszcze.
- Co jest grane do cholery! – warknął Nezumi, nic nie rozumiejąc – Czemu on musi mieć tak realistyczne koszmary?!
- To nie koszmary – powiedziałam, bezszelestnie zbliżając się do łóżka
- Więc co?! – wrzasnął – Oświeć mnie mądralo!
- Panicz Shino ma dreszcze – powiedziałam – Majaczy. To mogą być zaczątki poważnej choroby…
- Ale on przecież nie wychodzi poza mury pałacu! – przerwał mi – Skąd ta choroba? Czemu tylko Shino jest w takim stanie!
- Mogły ją spowodować ostatnie wydarzenia… - zastanowiłam się – Z tego, co słyszałam nie był w najlepszym stanie. Mógł się od tego pochorować
- Skoro o tym wiesz to nie rób wykładu tylko mu pomóż! – naskoczył na mnie
- To daj mi się skupić i odsuń się – powiedziałam cicho
Facet popatrzył mi na moment prosto w oczy, po czym zrobił parę kroków w tył, dając mi pole do manewru. Położyłam dziedzicowi dłoń na czole żeby sprawdzić jak wysoką ma gorączkę, a drugą ręką szybko zbadałam mu puls. Z paniczem było źle, ale nie tragicznie. Właściwie jego stan z każdą chwilą się poprawiał pod wpływem ciepła… wypływającego z moich rąk! Nie wiedziałam jak, ale udało mi się stopniowo uspokoić chłopaka. Gorączka i dreszcze też powoli ustawały. Po jakimś czasie panicz Shino zapadł w mocny, spokojny sen. Upewniwszy się, że wszystko w porządku, odsunęłam się od niego i zwróciłam w kierunku Nezumiego, który ze zdenerwowania miotał się po całym pokoju, klnąc pod nosem.

poniedziałek, 21 października 2013

Od Aiko

Siedziałam w komnacie przy cesarzowej Iromiku kiedy do środka wpadł posłaniec. Był zdyszany i podenerwowany. 
- Cesarzowo...- skłonił się głęboko 
- O co chodzi Taro? - zapytała władczyni 
- Nauczyciel Yuu został pojmany - zakomunikował 
- Jak to? - zdumiała się cesarzowa. 
Taro milczał. 
- Za co go aresztowano? - głos cesarzowej Iromiku stał się twardy, a spojrzenie lodowate. 
- Podobno skrzywdził paniczna Shino - wydukał posłaniec 
Władczyni zerwała się na równe nogi. 
- Kiedy? - spytała tylko 
- Parę godzin temu....
- I dopiero teraz mnie informujecie! - krzyknęłam - Postradaliście rozum?! - facet skulił się pod wpływem spojrzeniem rozsierdzonej kobiety. Postanowiłam, że najwyższy czas na interwencję. Podeszłam do cesarzowej i skłoniwszy się, powiedziałam łagodnie. 
- Spokojnie, pani. Paniczowi Shino na pewno nie stało się nic poważnego... Inaczej na pewno zostałabyś natychmiast poinformowana - przekonywałam, a Taro potakiwał mi ruchem głowy. 
- Mimo to muszę natychmiast zobaczyć się z Shino - powiedziała cesarzowa, ale poznałam, że nie gniewa się już. 
Na twarzy władczyni widać było jedynie niepokój i troskę o syna. 
- Oczywiście - skłoniłam się 
- Pójdziesz ze mną Aiko - nakazuje jeszcze - Możesz okazać się pomocna. 
- Jak sobie życzysz, pani 
Powiedziałam i wyszłam z komnaty tuż za cesarzową. 

poniedziałek, 14 października 2013

Od Aiko

Szłam pospiesznie do komnaty cesarzowej, zastanawiając się, co się stało, że zostałam wezwana. Przecież to z rozkazu pani jeszcze pięć minut temu leczyłam rannych żołnierzy, którzy wrócili z pola walki. Co więc skłoniło ją do oderwania mnie od tej czynności? Odpowiedź na to pytania otrzymałam, gdy tylko weszłam do komnaty cesarzowej.
Zastałam w niej nauczyciela Yuu, który wylewał swoje żale przed obliczem naszej, dobrej pani. Musiał byś dość męczący, bo kiedy weszłam cesarzowa natychmiast mu przerwała i zwróciła się do mnie.
- Och, Aiko. Dobrze, że jesteś dziecko – westchnęła ciężko
- Wzywałaś mnie pani – powiedziałam, dygając – Przyszłam najszybciej jak mogłam
- Przynajmniej ty wykonujesz moje polecenia – powiedziała ponuro – Czego nie mogę powiedzieć o moim młodszym synu
- Czy coś się stało paniczowi Shino? – zaniepokoiłam się
- Podejrzewam, że nie, ale stanie się, jeśli dalej będzie unikał lekcji z obecnym tu nauczycielem Yuu
Zanim zdążyłam cokolwiek odpowiedzieć mężczyzna wtrącił się, wymachując rękami ze zdenerwowania.
- To niedopuszczalne cesarzowo! – krzyczał – Ten chłopiec jest niepoprawny i jeśli się nie poprawi ja nie ręczę za jego wykształcenie
- Czy to znaczy, że zamierzasz odejść? – zapytała cesarzowa lekko spanikowana
- Tak, pani - przyznał
- Zastanów się jeszcze – przekonywała – Shino potrafi dać w skórę, ale nie robi tego umyślnie. Proszę daj mu jeszcze szanse
- W porządku, ale tylko przez wzgląd na ciebie, cesarzowo Iromiku – Yuu skłonił się głęboko
- Dziękuję – cesarzowa odetchnęła z ulgą, a mężczyzna skierował się do wyjścia
Tuż przed drzwiami zatrzymał się i odwrócił.
– Za pół godziny panicz Shino ma się stawić w komnatach do nauki. Jeśli tego nie zrobi, odejdę – powiedział twardo i wyszedł
Kiedy zamknęły się za nim drzwi cesarzowa zwróciła się do mnie.
- Aiko, odnajdź mego syna i doprowadź na nauki, proszę
- Oczywiście, pani – skłoniłam się z szacunkiem i skierowałam się do wyjścia
- Aiko! – odwróciłam się na pięcie – Zostań z nim aż do końca lekcji. Dopilnuj żeby się nie ulotnił. Nie chcę znowu wysłuchiwać narzekań Yuu – na ustach cesarzowej pojawił się delikatny uśmiech
Skinęłam głową i wyszłam z komnaty. Od razu pobiegłam w okolice oczka wodnego. Tak jak podejrzewałam dziedzic siedział tam i obserwował karpie koi, a towarzyszył mu Nezumi.
- Paniczu Shino, tu jesteś! – zawołałam zadyszana
- Co się dzieje, Aiko? – zapytał
- Paniczu, nauczyciel Yuu stracił do Ciebie cierpliwość – zakomunikowałam – Skarżył się twej szanownej matce i zagroził, że odejdzie, jeżeli zaraz nie stawisz się na naukach.
- Och nie…- jęknął dziedzic – Czy po to ciebie wysłała, żebyś mnie tam zaprowadziła? – zapytał domyślnie – Masz ze mną zostać do końca
Skinęłam głową, a chłopak znowu westchnął. Wstał i niechętnie ruszył za mną do komnat nauczyciela.