sobota, 26 października 2013

Od Shino

Obudziłem się przez pukanie do drzwi. Otworzyłem powoli oczy i zauważyłem, że leżę na poduszce, a Nezumi coś pisze przy prawie zaciemnionym świetle lampy.
- Ktoś puka - zauważyłem. Nezumi spojrzał na mnie, dopiero teraz zauważając, że nie śpię.
- Nie chciałem, żeby ci przeszkadzali. Wpuścić? - spytał, wstając. Kiwnąłem tylko głową. Nezumi nie zdąrzył jeszcze otworzyć dobrze drzwi, gdy w pokoju pojawiła się moja matka.
- Shino, kochanie, nic ci nie jest? Te fajtłapy dopiero teraz mi powiedziały, to niewiarygodne. Mam nadzieję, że to się nie powtórzy. Wiesz, jak tylko usłyszałam, skojarzyło mi się z...
- Iro - uspokoiła ją towarzysząca duszyca w zachodnim stroju.
- O!... przepraszam. Jak się czujesz, skarbie?
- Ja... - zawahałem się, co powinienem odpowiedzieć. Chciałem spokoju, a moja matka poza licznymi zaletami miała jedną, za to ogromną wadę - gadatliwość. Mówiła, ile tylko mogła, a gdy kończył jej się temat, znajdowała sobie kolejny. Ilion kiedyś porównał ją do "Beniowskiego", ktokolwiek to był. - Już mi lepiej - w końcu odpowiedziałem jak najbardziej opanowanym tonem.
- Może chcesz jakąś dwórkę? Wiesz, kobiecie zawsze lepiej zrozumieć delikatne serce. Nie, żebym nie chciała ci pomóc, zawsze mam czas dla swojego synka, ale jednak różnica wieku może ci przeszkadzać i...
- Cesarzowo - przerwała jej towarzysząca dwórka, ta sama, która była wcześniej ze mną na lekcji.
- Oj, tak, tak. Aiko, a może ty tu zostaniesz? Taka miła osóbka, jak ty...
- Mamo - byłem zmęczony całą dyskusją.
- Dalej twierdzę, że to dobry pomysł. Aiko, na pewno się tu przydasz - oznajmiła, po czym wyszła w towarzystwie duszycy, zostawiając bogom ducha winną dziewczynę.
- I dlatego właśnie próbowałem wszystko zataić, kotku - wymruczał mi do ucha Nezumi, siadając na łóżku i przyciągając do siebie.
- Ale przecież...
- Potem - Nezumi nie dał mi dokończyć zdania. - A teraz śpij - zasłonił mi oczy, używając jednej z broni duchów - sugestii. Nie potrzebowałem dużo czasu, by zupełnie odejść od świadomości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz