Siedziałam w komnacie przy cesarzowej Iromiku kiedy do środka wpadł posłaniec. Był zdyszany i podenerwowany.
- Cesarzowo...- skłonił się głęboko
- O co chodzi Taro? - zapytała władczyni
- Nauczyciel Yuu został pojmany - zakomunikował
- Jak to? - zdumiała się cesarzowa.
Taro milczał.
- Za co go aresztowano? - głos cesarzowej Iromiku stał się twardy, a spojrzenie lodowate.
- Podobno skrzywdził paniczna Shino - wydukał posłaniec
Władczyni zerwała się na równe nogi.
- Kiedy? - spytała tylko
- Parę godzin temu....
- I dopiero teraz mnie informujecie! - krzyknęłam - Postradaliście rozum?! - facet skulił się pod wpływem spojrzeniem rozsierdzonej kobiety. Postanowiłam, że najwyższy czas na interwencję. Podeszłam do cesarzowej i skłoniwszy się, powiedziałam łagodnie.
- Spokojnie, pani. Paniczowi Shino na pewno nie stało się nic poważnego... Inaczej na pewno zostałabyś natychmiast poinformowana - przekonywałam, a Taro potakiwał mi ruchem głowy.
- Mimo to muszę natychmiast zobaczyć się z Shino - powiedziała cesarzowa, ale poznałam, że nie gniewa się już.
Na twarzy władczyni widać było jedynie niepokój i troskę o syna.
- Oczywiście - skłoniłam się
- Pójdziesz ze mną Aiko - nakazuje jeszcze - Możesz okazać się pomocna.
- Jak sobie życzysz, pani
Powiedziałam i wyszłam z komnaty tuż za cesarzową.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz